IV Niedziela Wielkanocna – Niedziela Dobrego Pasterza

Jezus w dzisiejszej Ewangelii przyrównuje swoją relacje z uczniami do więzi jaka występuje między pasterzem a owcami. Wskazuje, że relacja ta powinna być oparta na posłuszeństwie, zaufaniu i wiernym podążaniu, jakim wykazują się one względem swojego pasterza.

CZYTAJ!
(J 10, 27-30)

Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

ROZWAŻ!

Chrystus nazywa uczniów swoimi owcami, z których wyłącza faryzeuszów nie wierzących Mu i nie słuchających Jego głosu (por. J 10,26).
Jezus więc jako pasterz wymaga od swoich uczniów słuchania. Zatem jako Jego owca nie można tylko gadać i gadać (czy w przypadku owiec – „beczeć”) na modlitwie.

Mam słuchać Jezusa. Ale co to znaczy? Czy to znaczy, że mam słyszeć jakieś głosy?
Niewielu ludzi (zdrowych) słyszało głos Boga w sposób fizyczny, choć i takie sytuacje się zdarzają, czego przykładem jest m.in. „Dzienniczek” św. s.

Faustyny. Jednak większość z nas prawdopodobnie z takim doświadczeniem Boga na ziemi się nie spotka.

Niezastąpioną, pierwszą z pośród wielu metod słuchania Chrystusa jest czytanie Pisma Świętego, o którym każda liturgia stwierdza: „Oto Słowo Boże” czy też „Oto Słowo Pańskie”. Jednak wraz z lekturą Pisma musi iść jego rozważanie, którego sens zawiera się w pytaniu: „Co Bóg mówi do mnie przez ten tekst?” W czasie rozważania trzeba być uważnym, ponieważ Bóg w czasie takiej modlitwy posługuje się różnymi kanałami, by z nami się skomunikować oraz spotkać.
Wykorzystać może emocje, jakie budzi w nas rozważany tekst Biblii, olśnienia, które mogą się nagle pojawić, pozwalając zobaczyć jakąś rzecz w nowym świetle bądź  ukazać nowy sposób podejścia do starego problemu. Bóg może się również z nami kontaktować się poprzez przywoływanie wspomnień związanych z tematem rozważania lub ponadto za pomocą pragnień, rodzących się w wyniku rozważania tekstu lub oporu, który uniemożliwia modlitwę – wystawiając nas na próbę lub wezwanie do większego oddania się Mu w modlitwie.

Wielu może powiedzieć, że takie doświadczenia to tylko zbieg okoliczności, lecz właśnie przez tego rodzaju odczucia, rodzące się w nas przez rozważanie Pisma Św., Bóg chce z nami rozmawiać. Wtedy właśnie Słowo Boże nas przenika i w nas pracuje, prowokując nas do jakiegoś działania albo czynu, mającego ostatecznie nas przemienić i do Niego zbliżyć.

Natomiast wypełnianie wzbudzonego w czasie rozważania postanowienia jest podążaniem za Jezusem. Chrystus bowiem mówi, że Jego owce słuchają Go ale i idą za Nim – idą tzn. działają, czynią, żyją jak Jezus.

Pytania:

  • Jak wygląda moja modlitwa? Pozwalam Bogu rozmawiać ze mną, czy też jest ona czasem mojego monologu?
  • Jak często rozważam Pismo Święte? Nie powinienem robić tego częściej?

MÓDL SIĘ!

Jakże miłuję Prawo Twoje:
przez cały dzień nad nim rozmyślam.
            Twoje przykazanie uczyniło mnie mędrszym od moich wrogów,
            bo jest ono moim na wieki.
Jestem roztropniejszy od wszystkich, którzy mnie uczą,
bo rozmyślam o Twoich napomnieniach.
            Jestem roztropniejszy od starców,
            bo zachowuję Twoje postanowienia.
Powstrzymuję nogi od wszelkiej złej ścieżki,
aby słów Twoich przestrzegać.
            Nie odstępuję od Twoich wyroków,
            albowiem Ty mnie pouczasz.
Jak słodka jest dla mego podniebienia Twoja mowa:
ponad miód dla ust moich.
            Z Twoich przykazań czerpię roztropność,
            dlatego nienawidzę wszelkiej ścieżki nieprawej.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

(Ps 119, 97-104)

ŻYJ SŁOWEM!

Znajdź najbliższe miejsce, gdzie można adorować Najświętszy Sakrament. Usiądź najbliżej Jezusa jak się da. Za nim rozpoczniesz rozważanie Słowa Bożego oddaj Panu czas tej modlitwy w postaci 5 minut milczącego trwania przed Nim.